3.1500 Watów wolności – nasz zestaw solarny w przyczepie

Dlaczego postawiliśmy taki zestaw?
Podróżując naszym Misiorowym wagenem lub każdym innym domem na kółkach, człowiek szybko uczy się dwóch rzeczy:
- Gniazdko z prądem to towar luksusowy.
- Jak chcesz być niezależny, musisz mieć własną elektrownię… nawet jeśli mieści się ona w przyczepie.
Chcieliśmy systemu, który bez marudzenia zasili lodówkę, oświetlenie, ładowarki, a czasem nawet PlayStation – bo co to za życie bez wieczornego rajdu, lub gry imprezowej. Po porównaniu miliona ofert i przeanalizowaniu możliwości finansowych, nasz wybór padł na Solar-Inselanlage 1500W AC/230V z niemieckiego sklepu BaSBa. I powiem tak – to była decyzja na miarę upgrade’u z konnej furmanki na Teslę.
Co oferuje producent?
W zestawie dostaliśmy:
2x 240 W monokrystaliczne panele – czarne i eleganckie, jak garnitur agenta 007.
Regulator ładowania Victron MPPT SmartSolar 100/30 – z aplikacją w telefonie, żeby na bieżąco podglądać, czy słońce się stara, czy dziś bierze wolne.
Falownik 1500 W czysty sinus – delikatny dla elektroniki, ale w razie potrzeby potrafi dać z siebie 3000 W, niczym mama na wywiadówce.
Akumulator 260 Ah – waży jak worek ziemniaków na wiejskim weselu, ale przechowa energię na cały dzień.
Kable i bezpieczniki – czyli żelazny garnitur dla całego zestawu.
Co dorzuciliśmy od siebie?
Bo producent myśli o prądzie, a my – o tym, żeby w trasie było wygodnie i bezpiecznie:
Mocowania dachowe – żeby panele nie odleciały w siną dal przy pierwszym podmuchu.
Dodatkowe kable – bo od dachu do przyczepy jest jednak dalej, niż sugerują w katalogu.
Bezpiecznik na gniazdo – nasza prywatna straż pożarna na wypadek przepięcia.
Wyświetlacz do Victrona – bo lubimy wiedzieć, ile prądu wpada, a ile znika jak kieszonkowiec na bazarze.
Montaż – po naszemu
Niby „plug & play”, ale my lubimy mieć wszystko po misiorowemu, czyli solidnie, praktycznie i z pomysłem:
Panele zamocowaliśmy na uchwytach i dodatkowo przykleiliśmy specjalnym klejem – teraz trzymają się jak teściowa tematu wesela.
Kable schowaliśmy w szafie, żeby nikt się o nie nie potknął.
Regulator, falownik i akumulator zamieszkali w pojemnikach pod fotelami – niewidoczni, ale w każdej chwili gotowi do akcji.
Do tego nawierciliśmy otwory wentylacyjne, żeby sprzęt się nie gotował – bo gorące to mogą być co najwyżej wakacje, a nie elektronika.
Jak to działa w praktyce?
Plusy:
Koniec biegania z przedłużaczem po kempingu – jesteśmy samowystarczalni jak pustelnik z własnym ogrodem.
Lodówka chłodzi, światło świeci, PlayStation działa, a my patrzymy na to wszystko z uśmiechem ludzi, którzy wiedzą, że rachunek za prąd wyniesie… zero.
Test ekstremalny: w mało słoneczny dzień odpaliliśmy klimę 12V, drugą typu split, lodówkę, wszystkie możliwe ładowarki i jeszcze puściłam wodę z pompki – i co? I nic. Wszystko działało jak na pokazie mocy u Tesli.
Minusy:
Akumulator waży tyle, że gdybym chciała go przesunąć sama, musiałabym najpierw zamieszkać w siłowni.
Po długiej serii pochmurnych dni trzeba lekko przykręcić kurek z energią, ale to raczej kwestia pogody niż systemu.
Podsumowanie
Polecam firmę BaSBa, choć przyznaję – był moment stresu. Dostawa miała trwać 4 dni, a trwała 14. Były maile, lekkie rozczarowanie i strach, bo karton dotarł uszkodzony. Na szczęście sprzęt okazał się twardszy niż wyglądał, a miły Pan z obsługi klienta zachował się jak trzeba – za naszą wyzrozumiałość, w temacie spedycji dał nam 50 € upustu.

Ten zestaw dał nam 1500 watów wolności i pewności, że nawet w środku pola mamy własną elektrownię. Jest stabilny, prosty w obsłudze, a w razie potrzeby można go rozbudować – dorzucić więcej paneli czy większą baterię. A kiedy słońce ma focha? Zapalamy świeczki, nalewamy coś dobrego i prowadzimy rozmowy, które prądu nie potrzebują.
💡 Wskazówka dla innych: zainwestujcie od razu w dobre mocowania, wentylację i kable odpowiedniej długości. To drobiazgi, które robią różnicę między „działa” a „działa i nie wkurza”. A jak kiedyś zapragniecie więcej mocy – spokojnie, ten system to jak klocki LEGO, zawsze można dobudować kolejne elementy.
❤️ Misiorowa Ocena ❤️
Jakość wykonania | ❤️❤️❤️❤️❤️ |
Łatwość montażu | ❤️❤️❤️❤️🤍 |
Wydajność w praktyce | ❤️❤️❤️❤️❤️ |
Obsługa klienta | ❤️❤️❤️❤️🤍 |
Stosunek cena/jakość | ❤️❤️❤️❤️❤️ |
Spedycja/dostawa | ❤️🤍🤍🤍🤍 |
✅ Plusy i minusy
Zalety
Plug & Play – gotowy do montażu samodzielnie, bez fachowej wiedzy. Modułowa rozbudowa — możliwa większa PV lub więcej baterii z dodatkowymi regulatorami.Bezpieczeństwo i jakość – Victron i ORBIS, zabezpieczenia, pilot
Ograniczenia
Bateria kwasowa — ciężka (63 kg) i ograniczona żywotność. W zestawie tylko panele i baterie – brak konstrukcji montażowych. Bez funkcji sieciowego backupu – nie zastąpi części sieci energetycznej.
Link do strony Sprzedawcy https://basba.de/solar-inselanlage-1500w-ac-230v.html
Inne misiorowe recenzje https://misiorowesercowanki.com/category/misiorowe-recenzje/
Misiorowa Poleca!
Dodaj komentarz