Witaj, nazywam się

Esterka Misior

Piszę co myślę, i dobrze mi z tym

Z moich wspomnień powstała historia, która nie chciała być tylko prawdziwa.
Poszła dalej – w stronę mitologii nordyckiej, historii i świata wampirów.

Portugalia misiorowej

Moimi oczami, bez bajek gov i folderów turystycznych. To co znajdziesz w sieci, często ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Urzędy, papiery, realia życia – wszystko co trzeba ogarnąć, żeby żyć tutaj legalnie i nie zwariować. Podaję tu konkret, doświadczenie i rzeczy, których normalnie nikt nie tłumaczy.

Pranie?
Pranie?
Po huraganie
Po huraganie

Kim jestem?

Matką, żoną i wojowniczką. Piszę, bo mam coś do powiedzenia. Bez filtra i bez dopasowywania się. Jeśli to czujesz – zostań…

Nasza codzienność – co robimy, gdzie jesteśmy i jak wygląda życie tu i teraz. Bez bez magii – z czystą refleksją i zdrowym sarkazmem.

Nasza prawdziwa historia. Choroba naszej córki – porażenie mózgowe i wodogłowie. Choroba mojego męża – sztuczne serce, transplantacja serca. Bez filtra, bez upiększania, ale z siłą, która na tym wyrosła.

DIY, rękodzieło, czyli moje coś, z niczego. Rzeczy, które tworzę od zera – po mojemu i z charakterem. To moje rękodzieło, które ma duszę i nie tylko wygląda.

Recenzje produktów, które osobiście przetestowałam. Mówię, czy warto wydać pieniądze. Bez ściemy i lokowania produktu.

Jak to się zaczęło, dlaczego opuściliśmy Polskę i jak wyglądało życie w Niemczech. Prawdziwa droga, adresy i przydatne tipy w rejonie Baden Würtemberg.

Pisanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie wpisy

Sigil krwi, czyli powieść Misiorowej.

Esterka Misior··0 comments

Z przyjemnością dzielę się tym, nad czym pracowałam przez długi czas – stworzyłam moją pierwszą powieść. „Sigil krwi. Dziedzictwo noszone przez pokolenia”. Sigil krwi Nie jest to zwykła opowieść. To książka przygodowo ‑fantasy, w której przeszłość spotyka teraźniejszość, a fikcja splata się z mitologią nordycką i moimi własnymi wspomnieniami. Każdy detal jest przesycony atmosferą dawnych…

Continue Reading

Off GRID w Portugalii – zimowe podsumowanie

Esterka Misior··0 comments

1000032438 OFF GRID w Portugalii zimowe podsumowanie, powstało na Wasze życzenie. Niektórzy widzą Portugalię i życie OFF GRID jak pocztówkę. Białe domki, ocean, pomarańcze na drzewach i życie „off grid”, gdzie wszystko rośnie samo, a człowiek pije kawę patrząc na zachód słońca.Tylko że między tą pocztówką a prawdziwym życiem jest jeszcze coś. Nazywa się codzienność.Bo…

Continue Reading

Między ulewą a wiosną. Portugalia, która nie musi udawać Dubaju

Esterka Misior··0 comments

Zima tutaj nie uderza spektakularnie. Ona się sączy. W ściany, w ubrania, w myśli. Przez kilka miesięcy świat zwęża się do przestrzeni między oknem a suszarką na pranie. Niby krótka pora roku, a jednak potrafi się rozciągnąć jak guma do żucia – właśnie dlatego, że więcej dzieje się w środku niż na zewnątrz.Mało wyjść. Mało…

Continue Reading

NIF w Portugalii – Twój paszport do urzędniczej dżungli

Esterka Misior··0 comments

Nif Wyobraź sobie, że stoisz przed portugalskim urzędem. Papier w ręku, język plącze się w supeł, a wokół ludzie wyglądają, jakby od lat czytali w myślach urzędników. W tym świecie jest jedna rzecz, której nie da się obejść – NIF, czyli Número de Identificação Fiscal. Bez niego jesteś jak bohater filmu sensacyjnego, który dostał mapę…

Continue Reading

Karnawał w Sesimbrze: słońce po sztormie i samba, która przychodzi nie w porę?

Esterka Misior··1 comment

Carnaval sesimbra Zima w Portugalii mnie zaskoczyła. Spodziewałam się pory deszczowej, wilgoci wciskającej się w ściany i domów bez ogrzewania, gdzie człowiek szybko uczy się, że ciepła herbata to nie napój, tylko styl życia. Ale ten rok — jak mówią miejscowi — jest wyjątkowo kapryśny.Wichury, sztormy, powodzie. Deszcz nie padał — on miał ambicję przejąć…

Continue Reading

Opieka zdrowotna w Portugalii,

Esterka Misior··1 comment

czyli jak przeżyć system i nie zgubić poczucia humoru Sns 13 stycznia wydarzył się cud administracyjny. Po sześciu miesiącach czekania I kolejnym miesiącu czekania na termin w Financas, w końcu dostaliśmy morada fiscal. Jedna kartka papieru, ale poziom emocji jak przy zdobyciu Mount Everestu w japonkach. Uzbrojeni w świeżutki dokument ruszyliśmy po numer SNS. Naiwnie…

Continue Reading

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Katalog SEO