Rozgardiasz, rozstania i nadzieja zapakowana na lawetę
Nareszcie wyjazd Wyjechaliśmy. Serio. My, nasze nie-do-końca-poskładane życie, jeden bus, jedna przyczepa i świeżo nabyta laweta, która – jak to w życiu – zarejestrować się nie chciała, bo urząd miał ważniejsze sprawy. Klasyka: system wie lepiej, kiedy człowiek może zacząć swoje życie od nowa. Wyjechaliśmy dzień później. Bo oczywiście zapomnieliśmy sprawdzić koła zapasowe. Bo tak…