Rozgardiasz, rozstania i nadzieja zapakowana na lawetę

Misiorowy skład

Nareszcie wyjazd

Wyjechaliśmy. Serio. My, nasze nie-do-końca-poskładane życie, jeden bus, jedna przyczepa i świeżo nabyta laweta, która – jak to w życiu – zarejestrować się nie chciała, bo urząd miał ważniejsze sprawy. Klasyka: system wie lepiej, kiedy człowiek może zacząć swoje życie od nowa.

Wyjechaliśmy dzień później. Bo oczywiście zapomnieliśmy sprawdzić koła zapasowe. Bo tak to już jest, jak się pakujesz między oddechem a awarią nerwów. A ponieważ wieziemy sprzęt, który dla mojego męża znaczy „praca albo nic”, nie było opcji odpuścić.

Pakowanie

Pakowanie przypominało casting do „co zabrać z życia na nową planetę”. Były rzeczy absolutnie niezbędne, były ukochane skrawki przeszłości, ale były też te, które musiały zostać – z bólem, złością i szczyptą żalu.

Nie zdążyliśmy z wieszakami na rowery. Oczywiście. Nie było już czasu – dzieci starsze już dawno przyjechały by nam towarzyszyć na urlopie, a my jak zwykle na ostatnią chwilę. Jakbyśmy pierwszy raz wyjeżdżali w świat.

Zostawiłam kwiaty. Pod opieką kochanej przyjaciółki która na pewno ma rękę do roślin. Obiecała, ze gdy wrócę nie bedzie suszarni. Parasol został przy garażu. Symbolicznie. Może po to, żebyśmy jednak kiedyś wrócili. A może po to, żeby mieć pretekst.

Droga we Francji

Przyjaźnie i rozstania

A teraz jedziemy. Pierwszy etap podróży. Kierunek Hiszpania. Tam nas jeszcze nie było

Droga przez Francję. Krajobraz się przesuwa, a w głowie kołowrotek: tęsknota, ekscytacja, niepewność, ulga i znów tęsknota. Zostawiliśmy Elizę, Marcina i resztę naszej osobistej bandy serca (kochamy Was!) – i boli. To nie jest łatwe. Bo jak zostawić lata wspólnych doświadczeń, uśmiechów i wariactw, i nie czuć, że coś się w środku rwie?

Ale gdzieś na końcu tej drogi, czeka nasze nowe. życie. Nasz azyl. Nasz kawałek ziemi, który jeszcze nie ma nazwy, ale już ma serce.

Nie wiemy, co będzie. Ale wiemy, że idziemy tam razem.

I to wystarczy na dziś.

A Ty? Czy masz podobne doświadczenie? Podziel sie ze mną swoja historią…

Poprzednie wpisy blogowe https://misiorowesercowanki.com/category/aktualnosci-blogowe/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *