O mnie

Kim jestem i dlaczego powstały misiorowesercowanki?

Mam na imię Esterka i jestem 50-cio letnią kobietą, która przeszła wiele – przez życiowe zakręty, przez ból i walkę, ale też przez przebudzenie i nowy początek.

Całe życie.

Całe życie przestrzegałam zasad moralnych wpajanych mi od dziecka przez Mamę ( przy okazji – dziękuję Ci Mamo, moja powierniczko, strażniku i muzo. Moja przyjaciółko, artystko, kolorowy ptaku ;*) Starałam się żyć tak, by na końcu swej drogi nie wstydzić się za niechlubne postępki. Skończyłam studia, pracowałam, wybudowałam dom… Drzewa nie posadziłam… jeszcze , ale mam w planie:).

Naga prawda.

Prawda jest taka, że im bardziej się starałam, tym trudniej było postawić kolejny krok. Jak Syzyf cierpliwie pchałam ten kamień życia, i zamiast narzekać brałam się z życiem za barki. Przeszłam wszystko – od rozwodu rodziców, samotne dzieciństwo, śmierć brata, śmierć synka, śmierć pierwszego męża. Aż po nieudany związek, stalking, choroby i życie na obczyżnie. Przetrwałam, mimo strat i cierpienia, i dotarłam do punktu, w którym nie zgadzam się już na kłamstwo, niewolę i chory system. Tęsknię za czymś prawdziwym, prostym i naturalnym. Stawiam pytanie. Czy to świat zwariował, czy ja jestem inna? I doszłam do wniosku, że świat jest chory, a ja chce być wolna.

Skąd pomysł na pisanie?

Po jednej z życiowych burz, moja wspaniała koleżanka Martunia (całuję malutka i dziękuję, byc może ją napiszę) powiedziała mi, że moje życie to jak powieść sensacyjna i chyba powinnam napisać książkę. Zasiała wówczas ziarnko, które potrzebowało 15 lat by wykiełkować. Zrozumiałam coś, czego wcześniej nie widziałam. Że praca ponad siły nie prowadzi do sensu. Pieniądze są narzędziem a nie celem. Wiara narzucona siłą nie ma nic wspólnego z duchowością, a życie powinno być doświadczeniem, a nie wyścigiem.

Punkt zwrotny.

Po 50 latach walki, upokorzeń i cierpienia dotarłam do punktu, w ktorym rozliczam moje życie. Dojrzałam do samoterapii, uzdrowienia. Nie oczekuję gwarancji, mapy i prostej drogi. Tylko siły bo mam ogromną wolę życia na własnych zasadach.

W ramach więc ozdrowienia, odzyskując swoje życie kawałek po kawałku nie muszę już nic nikomu udowadniać. Kwestionuję normalność, autorytety i nakazy. Nie muszę już nic. Mogę chcieć i właśnie chcę. Chcę pomagać bo wciąż kocham świat i ludzi (oczywiście nie wszystkich;)) Ale choć idę przez życie z ranami w sercu i ciężarem w dłoniach, wciąż mam nadzieję, że nie zgorzkniałam i nie zatraciłam duszy.

Mogę więc powiedzieć, że Misiorowesercowanki powstały z potrzeby serca – dosłownie i w przenośni . Ɓo moja historia to także opowieść o umierającym sercu mojego męża. O mojej cudownej, chorej na hemiplegię i wodogłowie córeczce. Także o nadziei, i techologii ratującej życie (LVad) i o naszej rodzinnej podróży przez chaos, niemoc i wiarę w nowe jutro.

To przestrzeń, w której dzielę się naszym doświadczeniem – bez cukru, bez filtrów, ale z miłością i odwagą. Może znajdziesz tu wsparcie. Może inspirację. A może poprostu poczujesz, że nie jesteś sama/sam. https://misiorowesercowanki.com/category/historie-medyczne/

O nas – misiorowa ekipa

Jesteśmy rodziną dwa plus jeden – zgrana trójka, co się wspiera, przekomarza i pędzi przez życie z wiatrem (albo pod wiatr, ale za to z przytupem). W tle jest jeszcze dorosła córka z partnerem – już na własnej ścieżce, ale zawsze gdzieś obok sercem.

Nie jesteśmy idealni, za to prawdziwi. Zwariowani, uparci, waleczni. Śmiejemy się głośno, kochamy mocno, działamy razem – po swojemu, czasem pod prąd.

Wzajemnie się uzupełniamy, jak trybiki w dobrze naoliwionej maszynie. Każdy z nas ma inne tempo, inne podejście, ale to właśnie z tej różnorodności czerpiemy siłę. Nie poddajemy się, bo wierzymy, że rodzina i małżeństwo to nie projekt do porzucenia przy pierwszym zgrzycie – to przestrzeń do nauki, kompromisów i pielęgnowania siebie nawzajem. Na dobre i na złe. Bez lukru, ale na serio.

O tym, gdzie mieszkamy, jak się realizujemy i co kombinujemy – więcej przeczytasz w aktualnościach blogowych. Tutaj tylko tyle: jesteśmy. Razem. I to jest nasz kompas. Więcej tutaj https://misiorowesercowanki.com/category/aktualnosci-blogowe/

Cieszę się, że tu jesteś. Rozgość się.

Esterka misior
Esterka Misior

Komentarz prywatny i/lub darmowa subskrypcja:

Zgoda na newsletter